sobota, 5 października 2013

Film: Wałęsa - człowiek z nadziei.

Zdecydowanie jest to film, który ostatnio porusza umysły. Zanim jeszcze ktokolwiek zdążył go zobaczyć, czyli przed datą premiery, która miała miejsce w ostatni piątek, na filmwebie film miał ocenę oscylującą wokół 2 lub 3 na 10 możliwych punktów, a na jego forum było ok. 700 tematów. Mówiąc krótko film oceniały osoby, które go jeszcze nie widziały i jak można się domyślić ze średniej nie były to oceny grzeszące umiarkowaniem :). Uprzedzając pytanie, nie mam do Wałęsy tzw. stosunku i nie za bardzo mnie interesuje czy był Bolkiem (przypuszczam że był, ale nie biorę tego do siebie, nie kruszę o to kopii w dyskusjach). Ciekawią mnie biografie. No chyba, że to kolejne biografie Diany Spencer. Wtedy mnie nie ciekawią.

Plusy: Więckiewicz. Po kilku sekundach zapomniałam o jego nosie. Złapał akcent, złapał bufonadę. Gdy pod koniec filmu na krótko pokazuje się prawdziwy Wałęsa odczułam irytację, że psuje obraz jako słaba podróbka Wałęsy :). Naprawdę. Zdjęcia. Interesująca zabawa z monochromatycznością. Muzyka. No kto by się spodziewał, Wajda i polski rock zaangażowany, nie ma słodkiego pitolenia, nie ma udawania, że przeciętnej muzyki można sobie słuchać tylko dlatego, bo i tak ludzie na Wajdę pójdą. Zdzierżyłam JPII w tle fabuły, czyli był to element naturalny, konieczny dla historii, zrozumiały z punktu widzenia bohaterów. Czyli pojęłam bohaterów, czyż to nie cudowne? Odchodząc od tematu, jakże słabym w porównaniu z tą biografią był "Karol" z Adamczykiem (zaznaczam, że lubię Adamczyka). Robert Więckiewicz dobrym aktorem jest. Poza tym nareszcie w naszym kinie jest ktoś z męską twarzą kalibru Depardieu lub De Niro.

Minusy: Ostatnie pół godziny (?) sprawiało już wrażenie bryku. Nie ma puenty. Tzn. może to i jest zamierzone, ale ja lubię dziwaczne puenty. (nie znoszę książeczek drukowanych dla szkół z propozycją jak należy omawiać film. mam ochotę spuścić je z wodą w toalecie). Mamy streszczenia naszej historii w napisach początkowych i końcowych. Niepotrzebne mi to ... i tak, wiem, że to nasza propozycja Oscarowa, więc trzeba ludzi wprowadzić w temat. Tylko, że jeśli fabułę poprowadzono by bardziej tropem uniwersalnym, streszczenie nie byłoby potrzebne. Wałęsa idący z wózkiem w drugą stronę, gdy ludzie demonstrują na ulicach to był dobry trop. Tego nie trzeba tłumaczyć.
__________
* reż. Andrzej Wajda, 2013, Polska. Chłodne zdjęcia Edelmana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz